2' # Podróż na Wschód - warto?
- Maria Michalczyk
- Feb 7, 2018
- 2 min read
Updated: Mar 16, 2018

"Klasyczny szlak" na Białoruś, czyli jak można zwiedzić Grodzieńszczyznę i Nowogródczyznę? O tym opowiada nam Krzysztof Matys, założyciel autorskiego biura podróży, bloger, pilot, podróżnik, przewodnik po Białorusi.
W jaki sposób zorganizowane są wycieczki ? Jakie są etapy?
Organizujemy wycieczki na Białoruś na kilka sposobów. Przede wszystkim organizujemy dużo wycieczek dla grup. Zgłasza się do nas polska firma, instytucja, grupa znajomych i wiedzą, że chcą pojechać na Białoruś i my to im organizujemy, czyli profesjonalnie na zamówienie grup. Wtedy można ustalić konkretną trasę, bo bywa, że zgłaszają się np. grupy znajomych albo rodzina, których przodkowie wyjechali z tego kraju albo urodzili się tutaj i teraz ze swoimi wnukami jadą w rodzinne miejsca.
Czego szukają Polacy pochodzący z Kresów?
Czasami szukają swoich rodzinnych miejscowości, przodków, więc to jest program wycieczki stricto na zamówienie. Poza tym robimy wycieczki dla klientów indywidualnych. Na to może się zapisać zarówno jedna osoba, jak i cała ekipa. Zbieramy autokar ludzi i jedziemy! Niestety teraz sezon już się skończył, bo pogoda w turystyce ma duże znaczenie, a takie wycieczki zazwyczaj robimy od weekendu majowego do końca września. W tym roku najbliższa wycieczka dla klientów indywidualnych jest na weekend majowy.
A jak z ruchem bezwizowym, który trwa już ponad rok? Teraz Białoruś jest bardziej otwarta niż kiedyś. Co Pan o tym sądzi?
Ruch bezwizowy oczywiście pomaga, przy czym, jak Pani wie, on ma bardzo duże ograniczenia. W związku z tym u nas rzeczą dość częstą jest, że ludzie się do nas odzywają, bo sobie przeczytali i dowiedzieli się o wjeździe bezwizowym i myślą, żeby pojechać na Białoruś w ramach tego ruchu, ale, jak zaczynamy szczegółowo rozmawiać i okazuje się , że w ramach tego ruchu zobaczą tylko Grodno, zaś nie będą mogli pojechać nad jezioro Świteź, nie zobaczą Zaosiu, Nowogródka, Miru i Nieświeża, to zmieniają zdanie. Mówią, że to nie opłaca im się jechać tylko do Grodna. W takim razie wolą wyrobić wizę turystyczną.
Czy są jednak tacy klienci, którzy chcieliby jechać tylko do Grodna?
Pewnie, że tak. Dla nas byłoby dobrze wtedy, kiedy tym ruchem bezwizowym została objęta cała Grodzieńszczyzna i Nowogródczyzna – klasyczny szlak, który tak interesuje Polaków. Mamy taki program, trzydniowej wycieczki na Białoruś, czyli od Grodna po Mir i Nieśwież. Jeśli to wszystko można byłoby załatwić w ramach ruchu bezwizowego, to padł by nam obowiązek procedury wizowej. Jeśli w ramach ruchu bezwizowego byłoby tylko Grodno i Mińsk to nie wiele nam to zmienia. Mińsk już można zwiedzić bez wizy, tylko trzeba tam lecieć samolotem.
Czy przeciętny mieszkaniec Białegostoku mógłby na własną rękę zorganizować taką wycieczkę? Przecież nie każdy jedzie tam w celu turystycznym. Czy jest jakaś przepustka bezwizowa?
Owszem, w Białymstoku można znaleźć kilka regionalnych biur podróży, w których można dostać taką przepustkę. Wystarczy tylko wpisać w Google „Białoruś bez wiz”. Chętni mają dwa sposoby: wycieczka organizowana przez biuro lub własne poszukiwania. Są także biura turystyczne, które tylko tym się zajmują.
PS: O wycieczce bezwizowej będę pisała w swoim kolejnym poście. Zapraszam do śledzenia :)





Comments